O mnie » Charlie

Charlie, urodził się 1 lutego 2010 roku w domowej hodowli "Trzy Światy" jego rodzicami są: Alderaan Summer Dream At Vangeldis i Ashly Dynamic Quest (Gledi).
Dzisiaj pierwszego dnia wiosny ruszył z Poznania do naszego domu w towarzystwie Pokera, którego zadaniem było dodanie otuchy maluchowi. Podróż minęła bardzo spokojnie. Troszkę zabawy, oglądania świata z perspektywy jadącego samochodu, a przede wszystkim dużo snu.
Do Bielska przyjechał wyspany i głodny! Po krótkim acz intensywnym zwiedzaniu pochłonął obiadek w który zaopatrzyli nas opiekunowie mamy szczeniaka i zaczeła się zabawa...charakterek to on ma! Próbował odebrać zabawki Lakiego i Pokera mimo, że sam miał koło siebie kilka swoich. Posunął się nawet do szczekania i pokazania ząbków co wzbudziło chwilową konsternację u dorosłych psów. Laki postanowił warknięciem przywołać go do porządku na co maluch zaraagował dość butnie ale wybrnął z sytuacji układajac się do drzemki. Oczywiście nie trwało to długo i już po 20 minutach był w pełnej aktywności.

Kolejne 15 minut spędził na spacerku po ogrodzie, pilnując każdego mojego kroku. W końcu zasnął na porządne 2 godziny. Kiedy wstał znowu ruszyliśmy do ogródka na siku i tak mniej wiecej co 30 min. powtarzamy tę czynnośc czego efektem jest tylko jeden mokry wypadek ;) Charlie jest bardzo odważnym, bystrym szczeniakiem, ciekawskim i przeuroczym...
Border Collie uzależniają:))

 

Charlie szuka oparcia w Pokerze Poker uspokaja młodszego kolegę Teraz już obaj wypatrują świetlanej
przyszłości ;)
Chwila na zabawę Coś ciekawego za oknem ...tam mam łaskotki..:)
Przeciąganie, tylko siły nie równe... Odpoczynek Drzemka
 

...mały no śpij już...

            Śpimy!


Pierwsza noc za nami...

Charlie przespał całą noc w towarzystwie innych zwierząt w oddzielonym płotkiem od pozostałej części domu przedpokoju.
Na początku troszkę popiskiwał ale zmęczenie i moja nieugiętość (serce się kroiło ale nie zabrałam go stamtąd) wzięły
górę i o 23 w domu zapanowała błoga cisza, krórą o 5.30 przerwał Poker wyczuwający pod drzwiami kota intruza. Maluchowi jednak nie bardzo to przeszkadzało, kiedy zaspana dowlokłam się sprawdzić co się dzieje spał dalej na swoim legowisku w najlepsze. Wyczuł jednak moją obecność, więc zaliczyliśmy poranny spacerek. W nocy zrobił siku na podkład higieniczny, który w tym celu mu zostawiłam i kupkę, a raczej kupki;) w jego okolicy. To normalne, że szczenięta w jego wieku nie mają opanowanej "czystości", jednak w ciągu dnia możemy przewidywać takie sytuacje i wynosić pieska na zewnątrz lub kłaść go na podkłady lub w jedno miejsce do tego celu wyznaczone ( chwilę po jedzeniu, zabawie, od razu po obudzeniu...), z czasem nauczymy się rozpoznawać towarzyszące chęci wypróżnienia się sygnały. Kiedy piesek wykonuje daną czynność nazywamy ją, abyśmy mogli przypominać mu o tym na przykład na spacerze w czasie którego dzieje sie tyle absorbujących dla psa rzeczy, że nie które z nich zapominają o fizjologii i dają jej upust kiedy wrócą do domu...
Po powrocie z ogródka psy dostały przekąskę w postaci białego serka i ponownie ułożyły się do snu, tyle tylko że Charlie zamienił sie legowiskiem z Lakim i pochrapuje na jego poduszce;)


 


Minęły cztery dni
odkąd Charlie zamieszkał z nami...

Zaprzyjaźnił się ze wszystkimi zwierzętami w domu, ale szczególną sympatią darzy Pokera. Ciągle za nim chodzi i stara sie go naśladować. Poker delikatnie zachęca go do wspólnej zabawy, zasłania, oddziela  swoim ciałem jak zbliża się do niego kot Gremo, który nie ma niecnych zamiarów ale Poker wyznaje zasadę "ograniczone zaufanie do kotów".
Charlie przesypia ładnie całą noc wtulony w Lakiego albo Pokera, budzi się zawsze ostatni.
Dużą część czasu spędza z psami w ogrodzie, oczywiście zawsze jestem w pobliżu i kontroluję sytuację.
Szczenięta, w tym okresie mają tendencję do pakowania sie w kłopoty:) Wpychają pyszczki tam gdzie nie powinny, wdrapują się na różne przedmioty, zjadają kamyki czy patyki, obgryzają np.rośliny co w efekcie może im bardzo zaszkodzić.
Charlie jest bardzo ciekawym świata pieskiem. Nie wykazuje lęków przed nowymi przedmiotami i osobami.
Dzisiaj zaznajamiał się z odkurzaczem, a raczej zignorował go zupełnie...odkurzacz pracował, a on bawił się sznurkiem metr od niego.
Wczoraj Poker ćwiczył agility, a mały pilnie go obserwował. Kiedy skończyliśmy trening z Pokerem, postawiłam małego przed tunelem i zanim doszłam na jego koniec, Charlie juz go pokonał. Powtórzyliśmy to jeszcze kilka krotnie i sprawiało mu to wielką frajdę!
Wczoraj też pierwszy raz założyłam mu obrożę, a jak się do niej przyzwyczaił dopiełam smycz i dopiero po chwili wziełam ją do ręki i przeszliśmy kilka metrów. Dzisiaj również poćwiczymy ze smyczą oczywiśnie nie zapominając o smakołykach, a że Charlie uwielbia jeść nie będzie to trudne.

     
     
 

 


6 kwietnia


Charlie w pełni się już zadomowił, jak na razie nie wyrządził żadnej szkody w domu ani w ogrodzie i oby tak już zostało;)
Staram się nie stwarzać sytuacji w których byłby wodzony na pokuszenie...
Potrafi sam zająć się sobą tj. zabawkami gryzakami, które uwielbia i które po zabawie są chowane aby mu się za szybko nie znudziły.
Laki zawsze głośnym szczekaniem informuje mnie kiedy mały zbliża się do strefy zagrożenia np. oczka wodnego lub kiedy młody postanawia sprawdzić smak książki lub innego przedmiotu, które nie powinny leżeć w kręgu jego zainteresowań.
Poker obserwując taką sytuację ma ochotę zapaść się pod ziemię i w momencie symuluje sen. Muszę wtedy reagować bardzo spokojnie i rozważnie, gdyż Poker jest bardzo delikatny i wrażliwy i mimo iż nie odpowiada za daną sytuację czuje się niepewnie wiedząc że wydażyło się coś nieodpowiedniego.
Tak więc Laki dba o wychowanie i bezpieczeństwo Charliego, Poker natomiast o jego sprawność i zwinność fizyczną.
Charlie cały czas chce spędzać ze starszymi psami asystując im we wszystkim co robią, a że każdy z nich ma inne potrzeby i upodobania mały irytuję się że nie może wszystkiego ogarnąć i we wszystkim brać udziału.
Mając więcej niż jednego psa należy każdemu indywidualnie poświęcać czas na trening, zabawę czy pieszczoty aby nie doprowadzać do rywalizacji o nasze względy co może generować konflikty. Oczywiście oprócz tego bawimy się z nimi wspólnie czy chodzimy na spacery ale zawsze traktujemy je w sposób sprawiedliwy i żadnego nie faworyzujemy.
Każdy pies w ciągu dnia powinien mieć możliwość spokojnego odpoczynku czy snu. Pies zmęczony to pies rozdrażniony!
Laki, Poker i Beza większą część dnia spędzają na zewnątrz co powoduje u nich wzmorzoną czujność, stają się bardziej wyluzowane kiedy wszyscy wracamy do domu ale i tak nie chcą przegapić żadnej atrakcji, która w związku z naszym powrotem może się wydarzyć. Dlatego nauczyłam je, że kiedy pada polecenie odpoczywamy, to czas znaleść sobie najdogodniejsze miejsce na drzemkę i się zresetować ;).
Charlie jest jeszcze w takim wieku, że zasypia w różnych okolicznośiach i miejscach ale kiedy widzę u niego narastające rozdrażnienie zamykam go w przedpokoju na jego posłanku i zazwyczaj wystarczy parę minut aby zasnął jak kamień.
Ograniczenie psu bodźców z zewnątrz z pewnością pomoże w nauczeniu go odpoczynku.
Za chwilkę moje psy skończą swoją popołudniową sjestę zabiorę je wtedy na spacer.
Czyż nie będzie to miłe przebudzenie mając w persektywie brodzenie i tarzanie się po staro bielskich polach...
Charlie niestety jest za malutki na taki spacer ale dostanie konga ze smakołykami!


07.05.10


Charlie Urwis!
To nowy przydomek malucha.
Czasami wydaje się nam, że sam się sklonował i biega po domu kilku Charlich...
Rośnie powolutku, bardzo bardzo powolutku, nie mam pojęcia gdzie mieści się jedzenie, które pochłania z ultradżwiękową szybkością. Podaję mu odpowiednio zbilansowaną karmę ( czasami chyba nawet dostaje jej zbyt dużo ;) ale jego wzorcowa przemiana materii nie pozwala na odkładanie się tłuszczyku. Fakt, że maluch angażuje się we wszystko na 1000% powoduje zwiększone spalanie kalorii, a przebywanie dużo w ogrodzie zaostrza apetyt! Nadal przesypia spokojnie całą noc i wytrzymuje z załatwieniem się do rana. Gorzej kiedy zapamięta się w zabawie, w tedy zdarza mu się czasami wpadka, jednak stara się dobiec pod drzwi pozostawiając za sobą żółciutką strużkę...
Jego oczka ,,mówią"  Kocham Cię, a w główce rodzi się już pomysł jak wspiąć się na półkę którą zajęły koty.
Poprzednio pisałam, że psy nie chodzą w szkodę i mój ogródek jest nie naruszony;) ale...
Główny taras jak co roku jest moim prywatnym, ulubionym zielnikiem. Zioła rosną sobie w donicach, oczarowują zapachem i poprawiają smak naszych potraw i napojów. To jest te które zostały!!!!!!!
Charli rozsmakował się w mięcie, selerze, bazylii, nie pogardził tez świeżutką sałatą i porem! Generalnie cebula i jej pochodne są dla psów szkodliwe ale mały brzuszek borderka  okazał się na pory odporny.
Musieliśmy przejść kilka sesji, aby zlikwidować jego wegetariańskie zapędy w ochronie moich roślin. Co roku w ogródku na małej skarpie dosadzam zioła, które pozwalam skubać psom. Poker podjada melisę, a Laki jest miłośnikiem mięty szczególnie w letnie upały, Beza natomiast lubi wylegiwać się na kołderkach z pachnącego tymianku.
Ziołolecznictwo jest ogólnie stosowane przy wielu schorzeniach.
Sama stosuję wspomagająco terapię ziołami  w leczeniu wielu zaburzeń u psów i kotów.
Dobroczynne działanie ziół znane było od wieków, jak widać nie tylko przez ludzi ale i zwierzęta, które uzupełnały swoją dietę w zioła.


Boże Ciało nad morzem....

  Charlie w pogoni za dyskiem.. Bieg w tunelu...  Nauka zostań  przy okazji
koszenia trawy...
     
 Pogawędka z Pokerem....   Urosłem...Prawda?
 


(oczami Charliego)
lipiec...

Bawiliśmy się z kolegami i koleżankami w ogrodzie w Mikoszewie i nagle padła komenda do wozu...
Wskoczyliśmy ochoczo :) Po 3 mininutach zobaczyłem...

 

Ale Duża Kałuża!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Aż mi uszy stanęły, a jak szumiało!

Cała ferajna zaczęła taplać się w wodzie, też wskoczyłem.., oj---------------------łapki szukaja ziemi.., pływam!!!!!

WoW!








Ale było fajnie :)


Biegnę do Pokera...Ups! Prysznic.., :)


...Później  pływaliśmy razem!

 


A po powrocie, nawet nie posprzątaliśmy zabawek...
Poker zawsze wszystkie zbiera do koszyka.
Ja dopiero się tego uczę.., no bo dlaczego piłeczkę mam wypluć do koszyczka skoro ona sama rusza się w pyszczku i chce aby ją gonić!
Mniejsza o to....
Padliśmy... spać...






1 wrzesień 2011...

Dużo kostek zostało zjedzonych.., dużo, dużo frisbee złapanych w locie...
Dorosłem, Kształciłem się.., nadal się uczę;) No I Awansowałem!
Zostałem Psem Pracującym!
Pomagam w szkoleniach i podczas terapii.
Teraz z Pokerem tworzymy profesjonalny zespół, jesteśmy partnerami w pracy i przyjaciółmi w domu.
Laki z Bezą powoli przechodzą na emeryturę.., ale mają wciąż swoje 1/2 etatu:)

 

     
     
 


Mamy nowy  Ośrorodek Szkolenia Psów w Bielsku-Białej na ul. Wędrowców. Często ćwiczę tam agility, ale ekstytuję się pokonując tor tak bardzo, że teraz ćwiczę panowanie nad narmiernymi flustracjami i emocjami...Trudno jest.., ale daję radę!
Koledzy Psy, wierzcie, wiem jak trudno jest Wam podczas zajęć i spotkań terapeutycznych...Wiele zależy od Naszych Przewodników, ale skoro chcą Nam pomóc to Będzie Dobrze! Na 5!!!

 

16.11.2011

 

Tyle do dogonienia, tyle do złapania, a ile do przyniesienia i pilnowania....

 

Charlie to prawdziwy żywioł! Border Collie z turbo doładowaniem!

Wszystko robi w maksymalnym tempie.

Zwariowany mordulek, taki uroczy słodziak z chochlikami w oczach.

 

 

 

<< zamknij >>>